Skip to content

A co, gdyby architektura mogła zmienić świat?

Istotą zawodu architekta jest poszukiwanie właściwych odpowiedzi na pytania, a czasem także stawianie pytań, które prowokują do dyskusji o tym, jak zmieniać świat na lepsze. Ten tekst jest zbiorem takich przemyśleń, zrodzonych z praktyki, podróży studyjnych i rozmów.

Do Danii pojechałem po raz pierwszy w 2015 roku, by na własne oczy obejrzeć współczesną architekturę, uznawaną wtedy za ikoniczną. Realizacje BIG, COBE, 3XN, MVRDV były obowiązkowymi przystankami na trasie po kraju. Najciekawszym jednak okazało się być doświadczanie miasta, jakim stała się i jest obecnie Kopenhaga. Metro, autobusy, tramwaje wodne. Rozbudowana sieć ścieżek rowerowych, z mostami przez kanały, tylko dla rowerów. I zjawisko, którego nie widziałem, jak dotychczas, nigdzie indziej. Czyli całkowite odwrócenie proporcji w zakresie tego, kto jest najważniejszym uczestnikiem ruchu po mieście. Istna powódź rowerzystów przejmowała ulice, a samochody wydawały się być trochę zagubione. I jeszcze specjalnie wydzielone strefy dla pieszych, otoczone przez ścieżki rowerowe.

Właśnie w Kopenhadze doświadczyłem, że przechodzenie przez przejście na ścieżce rowerowej, podlega takim samym zasadom, jak przejście przez ulicę z ruchem samochodowym. Tam jazda na rowerze to nie jest sezonowa moda, lecz sposób na życie, a rower jest absolutnie pełnoprawnym środkiem transportu. Równie interesującym doświadczeniem, była możliwość spaceru wśród duńskich obiektów rządowych. Położone w centrum Kopenhagi, nad kanałami, są częścią miasta i nie tworzą ogrodzonych enklaw. Natknąłem się na nie przypadkiem, podążając uczęszczanym szlakiem pieszym, którego jedną z największych atrakcji jest Cirkelbroen, projektu Studio Olafur Eliasson. Nie obyło się też bez wizyty w Danish Architecture Center, gdzie trochę szczęśliwie, trafiłem na wystawę prezentującą norweskiego giganta, czyli biuro Snohetta. Wśród modeli budynków, rysunków i plansz prezentacyjnych, odnalazłem fragment wystawy, który szczególnie mnie zaciekawił. Na ekspozycji pokazano próbki materiałowe, realizowane przez biuro, we własnym warsztacie. Moją uwagę, przykuły w szczególności, bardzo ciekawe eksperymenty z drewnem. W tym perforacje, próby tworzenia wzorów o charakterze reliefowym i inne.

Wizyta w DAC zakończyła się w sklepie z pamiątkami, gdzie podczas przeszukiwania półek i wieszaków, zwróciłem uwagę na jedną z wystawionych tam koszulek. Sama koszulka, poza tym, że była czarna, czyli idealna dla większości architektów, nie wyróżniła się niczym szczególnym, jeśli chodzi o formę. Zwykły T-shirt. To co mnie zainteresowało, to hasło na niej umieszczone.

„What if architecture could change the world?” / „A co, gdyby architektura mogła zmienić świat?”. Pytanie to, nie przesądza o wiodącej roli architektury i architektów, w dziedzinie zmiany świata. Zakładam, że na lepsze. Jego otwarta formuła i przekaz, może być inspiracją do poszukiwań. Poszukiwań w obszarze planowania przestrzennego, architektury, rozwiązań materiałowych oraz innowacji. W moim przypadku, to oszczędne w treści hasło, stało się czynnikiem porządkującym i swego rodzaju drogowskazem. Do którego wracam, za każdym razem, gdy szukam klucza do rozwiązania, stojącego przede mną, problemu o charakterze projektowym. Z mojej perspektywy, istotą zawodu jest poszukiwanie właściwych odpowiedzi na pytania. A czasami również stawianie pytań, prowokujących do dyskusji, o tym jak być może zmieniać świat na lepsze.

...